Na urodziny Łukasz także był zaproszony ale Steffi ma sklerozę i zapomniała go zaprosić XD no cóż. Szkoda. Końcówka roku. Oceny średnie. Niedługo matura. Fotografom polecam:
Na urodziny nie poszedłem, bo bałem się rzeźni, która by tam była. Święta Wielkiej Nocy mijają. Przeżyłem je tak dobrze jak umiałem. Jezus Chrystus zmartwychwstał! Dzięki Ci Boże za to, że umarłeś za nas na krzyżu. Przydało by się do matury pouczyć. Praca z polskiego w sumie zrobiona tylko posklejać. Nudzę się koszmarnie. Może pójść zdjęcia porobić? Music: Papa Roach
„Baptized in fire, 40 to 1
So silent before the storm,
awaiting command
a few has been chosen to stand, as one
outnumbered by far.
The orders from high command
Fight back all your ground
In early september it came
A war unknown to the world
No warning, they enter that land
That is protected by Polish Hand.
Unless you are forty to one
Your force will soon be undone. Undone
Baptized in fire, 40 to 1, spirit of Spartans, death and glory
Soldiers of Poland, second to none
Wrath of wehrmacht brought to our home.
The eight of September it starts
The rage of the Reich
A barrage of Mortars and guns
Stand fast, the Panthers will hold.
The Captain has pledged his life
To face the fate here
The sound of artillery strike
Suffaced the thunder of guns.
So come bring on all that you’ve got
Come hell come highwater never stop
Unless you are forty to one
Your lives will soon be undone, undone.
Baptized in fire, 40 to 1, spirit of Spartans, death and glory
Soldiers of Poland, second to none
Wrath of wehrmacht brought to our home.
Always remember a fallen soldier
Always remember fathers and sons at war
Always remember a fallen soldier
Always remember fathers and sons at war
Always remember a fallen soldier
Always Remember Buried in history
No warning, they enter that land
That is protected by Polish Hand.
Unless you are folly to won
Your force will soon be undone. Undone
Baptized in fire, 40 to 1, spirit of Spartans, death and glory
Soldiers of Poland, second to none
Wrath of wehrmacht brought to our home.
No, No, No!”
Sabaton – 40 to 1
Dzisiaj, Matheklausur Leistungkurs napisana Całkiem miło te 5 i pół lekcji zleciało. Stare dobre czasy – Eyes Adrift – Alaska
Pogoda dopisała. HDR’y zrobiłem ale jak zwykle Łukasz zaczął jęczeć więc nie wszystkie jakie chciałem, a poza tym to opóźnił mnie o całe pół godziny wrrrrr… a wiedział, że mi na tej porze zależy i to dla tak błahego powodu jak dłuższe spanie :\. No cóż. Po prostu więcej z nim nie idę.
(więcej zdjęć wkrótce). Dzisiaj bym poszedł ale padało, a potem ciemno było. Za tydzień się z siostrą przejdę. Wczoraj byłem też z Łukaszem na jakimś „Daj szansę” w Słowianinie. Pojechaliśmy tam bo chciał swoją znajomą z „Symbionth’a” obejrzeć. Lokal całkiem przyjemny. Jednakże tworzenie dobrej muzyki jest darem i jest dane tylko nielicznym. Ale prawdziwa przygoda miała się dopiero zacząć Wracając zahaczyliśmy o „Mak Kwaka”. Mmmmmmmm hamburger z podwójnym kotlecikiem . Idziemy na 107 i akurat mieliśmy to szczęście, że z pogoniarzami wracaliśmy :\. No cóż. Byliśmy na początku (obok nas tylko jeden taki) bus’a , a oni na końcu. Więc się trochę pośmialiśmy z ćwierćinteligentów. W między czasie wyprzedził nas ktoś kogo goniła policja. Pierwszy raz pościg widziałem przez moment. Gdy po połowie trasy Łukasz się skapnął, że ten jeden co obok nas siedzi to też kibol to jak się osrał AHAHAHHAA. Potem dojeżdżamy do działek za pokoju, a tam wypadek śmiertelny. Kierowca mówi, że autobus z 2h postoi. No to co idziem z kapcia. Łukasz zadzwonił po tatę. Idziemy kawałek za Nehringa patrzymy a to 107 jedzie. Biegniemy na przystanek. Dobiegamy patrzymy, a to to z kibolami. No to podziękowaliśmy i poszliśmy dalej. Kawałek przed szosą polską zgarnął nas Łukasza tata. Dzisiaj nuda byłem tylko z rodzicami w Leroy Merlin. Jem pizze. Zaraz do kościoła. Music: The Prodigy – Invaders Must Die.
Policzyłem sobie całkowite dzienne zapotrzebowanie kaloryczne. Wynosi 4000kcal. Postaram się tego trzymać. Pani Mengel jest świetna nie doliczy mi 6pkt. Za sprawdzian, który mi słabo poszedł . Napisałem klausure z bio. Nie była za ciężka. Gra As I Lay Dying. Jutro na fabrykę robić HDR’y jeżeli pogoda dopisze.
Wczoraj był fajny dzionek Lubię takie dni, bo prawie w ogóle nie ma mnie w domu. Po kolei: szkoła do 16, obiadek, siłownia, urodziny Asi i Patrycji (Sto lat! Sto lat!) w „+21″ . Klub beznadziejny, głownie ze względu na muzykę i przygłupów przychodzących do niego, ale poza tym to ekstra , nie mogłem sobie poskakać, bo post jest no ale cóż.
*********************************************************
Rolnicy to naprawdę w tym kraju przekichane mają, no bo kto by pomyślał,…a z resztą. Sami zobaczcie. (pewnie liczby trochę naciągane, żeby uwagę zwrócić ale jestem w stanie uwierzyć, że łatwo nie mają)
Dzisiaj miałem robić HDR’y na fabryce, ale za późno wstałem, a muszę posprzątać . Aktualnie gra Pendulum (ale bym sobie potańczył, czemu zawsze jest tak, że chce się tego czego akurat zrobić nie można?) Ok. biorę się za sprzątanie
Dzisiaj zostałem ponownie zainspirowany do prowadzenia dziennika. Zobaczymy jak mi pójdzie. W sumie nieistotne to kim jestem. Te zapisy mają służyć tylko temu żebym pamiętał co się wydarzyło, bo ja dnia wczorajszego nie pamiętam.
Zauważyłem, że ludzie są strasznie egoistyczni, już nie po raz pierwszy. Nie mogę doczekać się końca szkoły, z niecierpliwością czekam na okres studiów *.* to już niedługo . Dotychczasowe życie towarzyskie spisałem już 100% na straty, bo zostały niecałe 2 miesiące i nie zanosi się na to żeby coś się zmieniło. Niedługo dostanę nowe czyste kart. Z pewnością zapiszę je lepiej.